Po co się jeździ do Książa? No aby zobaczyć zamek. Na pewno. No może jeszcze Stary Książ. I jeszcze parę innych miejscówek w okolicy. My natomiast zamiast łazić po zamku, kierujemy kroki do stadniny. Tam są nasze ukochane “ślązaki” więc w naszym wypadku zamek jest na czwartym, no może trzecim miejscu.

To nie jest nasza pierwsza i zapewnie nie ostatnia wizyta w Stado Ogierów Książ. Jak odkopię archiwum, to wrzucę tu zdjęcia z poprzedniej wizyty. Lu jeszcze była malutka 🙂

Ale aby nie było tak różowo, konie tej rasy, znamy nie tylko z Książa. Do tej pory wspominam, Lukę i Lindę ze stajni w Wilkostowie…:-). Też będą zdjęcia. Jeździło się na nich jak na wygodnej kanapie, ale jako że matka z córką to charakterek miały podobny 🙂

No dobra. Raptem kilka fotek poniżej. Więcej nie ma bo parę godzin wcześniej skończyłem fotografować wesele Natalii i Konrada więc “wicie, rozumicie”. Wypociłem chyba ze 2 kg :-).- Relacja już wkrótce na Zielonej Migawce.